Domek przy ulicy Głębokiej cz. 5 (Wolski Włodzimierz)
Strona 36
USTĘP SZÓSTY
 
O czasie, rzeczy martwych ty
[upiększycielu,
Ozdobo siwych zwalisk; dla boleści
[silnych
Ty lekarzu jedyny i pocieszycielul
O czasie, poprawiaczu sądów naszych
[mylnych!
Próbo prawdy, miłości! ty jeden
[niebiedny
Filozofie wśród mędrkowi
BYRON
 
I
— Co się dzieje, co się dzieje! — woła czcigodny kapelan w Damach i huzarach Fredry widząc, jakie zmiany powyprawiał z posiwiałymi jego kolegami niespodziany przyjazd białogłów. Jakże z głębi serca powtarzać można co chwila malowniczy ten okrzyk, patrząc na zmiany, co w oczach naszych nieznacznie tworzy czas, który w nieustającym tyglu wszystko przerabia, łączy i oddziela. Człowiek złamany nieszczęściem, chorobą, dziwactwem — odosobniwszy się tylko na parę miesięcy od działalniejszego kółka współbliźnich — po powrocie do nich nie może już poznać się od razu; nie był świadkiem tylko chwil kilku, starcia się kilku myśli, a już opóźnił się o wiele w bieżącym prądzie życia. Zdwojoną usilnością musi dościgać towarzyszów, jak w nauce mozolna-li praca lub zdolność niepoślednia zapełnia zaniedbanie chwilowe.