Domek przy ulicy Głębokiej cz. 5 (Wolski Włodzimierz)
Strona 48
niami według jego planu, zazieleniły przyogródki, wykopano sadzawki, rozszerzono stawy, wieś, inną zupełnie powierzchowność przybrawszy, zasłynęła w całej okolicy. Jednym się to nie podobało, drudzy postanowili naśladować innowacje Beleńskiego, który wkrótce pozyskał sobie w tamtych stronach imię i wziętość znamienitego obywatela, a chłopstwo nie mogąc się z początku wydziwić i przyzwyczaić do mieszkania w obszernych izbach zamiast izb ciasnych i brudnych, powoli zaczęło błogosławić poczciwego dziedzica. Na usilne prośby kobiet zebrali się nareszcie do utęsknionej budowy kaplicy. Przy założeniu i poświęceniu fundamentów zjechali się dygnitarze kościelni i najpierwsi obywatele z okolicy. Odbyła się uroczystość w całym znaczeniu tego wyrazu naprzód nabożnie pod gołym niebem, potem światowo we dworze i na podwórku, gdzie lud hasał i pił w późną noc za zdrowie i pomyślność uczciwych państwa. Beleńscy, a przy nich Celestynowie, choć zawsze wyższy i nader przyzwoity dom stanowili, teraz jednak od razu posunęli się na najpierwsze miejsce: w kole znacznie obszerniejszym niż jeden powiat dawali ton i wkrótce poczytywano sobie za prawdziwy zaszczyt być przyjętym w ich domu.
Mimo to panna Karolina, zawsze gotowa do kamufletów i strategicznych odstrzeliwań na natarcie choćby najliczniejszych konkurentów, była ciągle jeszcze twierdzą niezdobytą, ale teraz już nie tyle ze swojego uporu, co z uporu szwagra, który postanowił koniecznie ożenić z nią Sarmiewicza i potrafił tak dyplomatycznie poprowadzić zabiegi, że nawet Celestynowa oswajała się z tą myślą raz na tydzień, widząc, jak rady Pawła i energiczne jego wpółdziałanie doda-
Mimo to panna Karolina, zawsze gotowa do kamufletów i strategicznych odstrzeliwań na natarcie choćby najliczniejszych konkurentów, była ciągle jeszcze twierdzą niezdobytą, ale teraz już nie tyle ze swojego uporu, co z uporu szwagra, który postanowił koniecznie ożenić z nią Sarmiewicza i potrafił tak dyplomatycznie poprowadzić zabiegi, że nawet Celestynowa oswajała się z tą myślą raz na tydzień, widząc, jak rady Pawła i energiczne jego wpółdziałanie doda-
www.distill.pl